Blog > Komentarze do wpisu
Apocalypto reż. Mel Gibson
    Z mniej lub bardziej wiarygodnych plotek dochodzacych do nas z Hollywood, a przede wszystkim dzięki filmowi "Pasja", wyłania się obraz Mela Gibsona jako twórcy bardzo kontrowersyjnego, ale też niezależnego. Jego fanatyczny katolicyzm, antysemickie wypowiedzi oraz antyżydowska wymowa niektórych scen "Pasji", nie przeszkodziły temu obrazowi zdobyć ogromnego sukcesu. A przecież film tak naprawdę został zrobiony poza instytucjami mającymi silny związek z korporacjami filmowymi Hollywood. Z niecierpliwością oczekiwano na następny film Gibsona. Gorączkę oczekiwania podsycały wiadomości, iż australijski aktor i reżyser zamierza stworzyć film o upadku kultury Majów. Temat zatem o tyle ciekawy, co trochę karkołomny. Z drugiej strony zawsze intryguje widzów myśl, iż temat historyczny może być świetnym pretekstem do komentarza zjawisk zachodzących we współczesnym świecie.
    Co w takim razie zawarł w "Apocalypto" Mel Gibson? Przede wszystkim w swoim filmie dopuścił się grzechu niekonsekwencji. Już bowiem motto filmu, "Wielką cywilizację można pokonać od zewnątrz, dopiero gdy ulega rozkładowi od wewnątrz", sugeruje, iż "Apocalypto" miało być ambitną rekonstrukcją upadku wysoko rozwiniętej cywilizacji Majów. Gibson ukazał ten proces w sposób niezwykle sugestywny, a nawet wręcz imponujący. Przeciwstawił bowiem niewielką, ale bardzo zorganizowaną społeczność myśliwych zamieszkaujacych las (z niej wywodzi się główny bohater filmu, Łapa Jaguara) ogromnemu tłumowi wykorzystywanych przez elitę władzców i kapłanów mieszkańców miasta. Toczeni przez zarazę i głód ludzie bardzo łatwo poddają się manipulacji elit, którzy dzięki wiedzy o tajemnicach natury potrafią wpływać na nastroje rządnego krwi tłumu. Przekonani są bwoiem, że tylko krew i śmierć niewolników może przebłagać gniew bóstw. Kto, według Gibsona, jest odpowiedzialny za upadek cywilizacji? Pogrążeni w korupcji, hedoniźmie oraz walce o władzę decydenci polityczni i duchowni. Wniosek o tyleż banalny i uogólniający, co prawdziwy.
    Mieszkańcy leśnej osady zostali wzięci do niewoli, aby skończyć jako ofiary na ołtarzach krwawych bóstw Majów. Głównemu bohaterowi, Łapie Jaguara, udaje się uciec z monumentalnego, pogrążonego w przelewie krwi miasta. Ma on bowiem podstawy sądzić, iż jego kobieta wraz z synem przeżyli rzeź urządzonę przez łowców niewolników. Za bohaterem wyrusza w dżunglę grupa najemników chcących zemścić się za zabicie syna jednego z nich. Łapa Jagura wszystkich pokonuje i wraz z cudem uratowaną rodziną wyrusza w las złożyć nową osadę.
    Na pewno wielu widzów zadało sobie pytanie, dlaczego Gibson zrobił ten film? Przecież nie dla pieniędzy, choćby dlatego, iż w "Apocalypto" postacie porozumiewają się ze sobą za pomocą oryginalnego języka ówczenych Majów, skazujac tym samym widzów na czytanie dialogów na ekranie. A dla większości Amerykanów i mieszkanców Europy Zach. czynność ta jest przecież zbyt dużym wysiłkiem intelektuialnym.
    Według mnie, celem Gibsona było przeciwstawienie sobie dwóch kultur egzystujacych w ramach jednego społeczeństwa. Na tle zgniłej, przesiąkniętej chorobą, cywilizacją oraz rządzonej przez elitę bajecznie bogatych władców i kapłanów reżyser ukazał kulturę pierowtną, konserwatywną, przekazującą sobie zasady i wartości z pokolenia na pokolenie. Pokazując osadę Łapy Jagurala w sposób niezwykle wyidealizowany, Gibson chciał ją wynieść na piedestał i pokazać, że tylko w takiej społeczności człowiek może żyć godnie. Istota ludzka mniej powinna liczyć się jako jednostka, a bardziej jako integralna i posłuszna autorytetom część większej zbiorowości. Aluzja do współczesnosci jest doyć czytelna. Gibson chciał pokazac ideologiczną wyższość wartości konserwatywnych nad liberalizmem i związanym z nim relatywizmem moralnym kultury Zachodu.
    Biorąc na warsztat kulturę starożytnych Majów, reżyser "Bravehearta" chcąc nie chcąc musiał przekazać jakieś treści historyczne. I nie jest to pierwszy film, w którym Gibson historię traktuje, delikatnie mówiąc, w sposób instrumentalny. Nie będę wymieniał wszystkich nieścisłości historycznych w tym filmie. Myślę, że lepiej to zrobi FACHOWIEC (polecam!). W przeciwieństwie jednak do twórców "300" reżyser "Apocalypto" miał aspiracje zrobić film historyczny. Dowodem na to są liczne wypowiedzi o historykach zatrudnianych przy produkcji filmu. Według mnie jest to po prostu przejaw pychy artysty, który za bardzo wierzy w swoje dzieło.
    Zastanawiam się jeszcze, co Gibson chciał powiedzieć przez zakończenie swojego filmu. Z jednej strony Europejczycy, którzy przypłynęli aby szerzyć wiarę wśród dzikiego ludu Ameryki Południowej i Środkowej uratowali Łapę Jaguara z rąk oprawców. Z drugiej jednak strony doskonale wiemy, że owo szerzenie wiary w miłość Jezusa Chrrystusa dokonywane było w sopób dosyć oryginalny - przez rzezie, gwałty, rabunki i zniszczenie. I wszystko to w Imię Boże. Czyżby więc Gibson był zdania, iż cel ZAWSZE uświęca środki?

Bardzo ciekawy plakat z filmu "Apocalypto"


czwartek, 10 maja 2007, irekg1
Komentarze
2007/05/11 00:05:15
Gibson zawsze uchodzil za ortodoksyjnego katolika, wiec moze odpowiedz na Twoje ostatnie pytanie brzmi "tak". Filmu nie widzialam i ze wzgledu na podobnoz krawe sceny nie wiem, czy chce zobaczyc.
-
Gość: yarly, apn-241-183.dynamic.gprsbal.plusgsm.pl
2010/04/28 14:15:47
Gibson wbrew pozorom pochodzi z USA, a nie Australii. Po Mad Maxie utarlo sie jednak, ze jest Australijczykiem... ;)